Punktem wyjścia doniesienia opublikowanego 7 września 2026 roku przez South China Morning Post
(„How China’s green tech is undercutting Trump’s 'drill, baby, drill’ oil strategy in Africa”) jest
zestawienie dwóch przeciwstawnych strategii energetycznych, między którymi wybierają dziś kraje afrykańskie.
Z jednej strony stoi amerykańskie hasło „drill, baby, drill”, z drugiej – chińska strategia określana jako
„podążanie w stronę światła”. Jak wskazuje artykuł, o wyborze kierunku coraz częściej decyduje najzwyklejszy
rachunek kosztów: postęp Chin w technologiach fotowoltaicznych i bateryjnych sprawia, że zielona energia
staje się po prostu tańsza od paliw kopalnych.

Sonia Dunlop, dyrektor generalna Global Solar Council, ocenia wprost: „afrykańska rewolucja słoneczna już
trwa”. Jak dodaje, „wzrost rozprzestrzenia się na nowe rynki na całym kontynencie, a systemy dachowe i
rozproszone oddają moc bezpośrednio w ręce gospodarstw domowych i przedsiębiorstw”. Dunlop wskazuje, że
wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie przyniosły „dwa poważne wstrząsy podażowe na rynku paliw kopalnych w
ciągu czterech lat”, które „obnażyły brutalny koszt zależności energetycznej”. Dane przytoczone w artykule
pokazują skalę zjawiska: instalacje fotowoltaiczne w Afryce wzrosły w 2025 roku rekordowo o 54 procent, co
dało do 4,5 gigawata nowej mocy, a w związku z zakłóceniami na rynku ropy i gazu wywołanymi wojną USA i
Izraela z Iranem, obecny rok ma przynieść kolejny rekord.

Artykuł przypomina, że Chiny od lat rozwijają w Afryce projekty energii odnawialnej – hydroenergetyczne,
wiatrowe i słoneczne – z których sztandarowym przykładem pozostaje Benban Solar Park pod egipckim Asuanem
o mocy 1,8 GW, ukończony w 2019 roku przy udziale chińskiego kapitału państwowego. Dla afrykańskich rządów
tego typu projekty oznaczają nie tylko dostęp do taniej energii, ale i budowanie długofalowej zależności
technologicznej od Pekinu.


Komentarz redaktora naczelnego · dr Grzegorz Krzeszowski

Treść stanowi kolejny przykład tzw. ominięcia technologicznego w Afryce. Skutkiem rosnącej rywalizacji m.in. Chin z USA Pekin chcąc zyskać większą atrakcyjność a co za tym idzie wpływy na kontynencie Afrykańskim oferuje nie tylko inwestycje i pieniądze, ale także zupełnie nowe technologie co może w przyszłości zmienić przy odpowiedniej koniunkturze pozycję w wybranych rejonów odnośnego kontynentu.

Co to oznacza dla Polski

Dla Polski
Dla Polski oznacza to rosnącą konkurencję chińskich producentów paneli i baterii na rynkach afrykańskich, na których mogą działać także polskie firmy. Wzrost zależności Afryki od chińskich technologii energetycznych zwiększa jednocześnie znaczenie dywersyfikacji dostaw dla polskiej i europejskiej transformacji energetycznej.
Źródła użyte w tekście

1. South China Morning Post, „How China’s green tech is undercutting Trump’s 'drill, baby, drill’ oil strategy in Africa”, Dulue Mbachu, 07.09.2026:
scmp.com — stan na dzień: 07.09.2026


Czytaj oryginalny artykuł (scmp.com) ↗

Czytaj dalej