Punktem wyjścia depeszy Agence France-Presse, opublikowanej 28 sierpnia 2026 roku na łamach South China
Morning Post („South Korea, Japan and US set joint drills despite Trump cuts”), jest informacja
Południowokoreańskiego Połączonego Kolegium Szefów Sztabów (JCS) o organizacji trójstronnych ćwiczeń
wojskowych „Freedom Edge” w dniach 7-11 września, na wodach międzynarodowych na wschód i południe od wyspy
Czedżu. JCS określiło je jako coroczne przedsięwzięcie obronne trzech państw, mające reagować na
północnokoreańskie zagrożenia nuklearne i rakietowe oraz chronić pokój i stabilność w regionie. Według
południowokoreańskiej agencji Yonhap program obejmie morską obronę przeciwrakietową, ćwiczenia lotnicze i
obrony powietrznej, działania przeciw okrętom podwodnym oraz obronę cybernetyczną.
„Freedom Edge” odbywa się po raz pierwszy od czerwca 2024 roku, jako następstwo porozumienia liderów Korei
Południowej, Japonii i USA zawartego podczas szczytu w Camp David w 2023 roku. Pjongjang wcześniej określał te
manewry jako „lekkomyślny pokaz siły” i twierdził, że służą okrążeniu Chin oraz wywieraniu presji na Rosję. Tło
dla sierpniowej decyzji stanowi test rakietowy Korei Północnej z 20 sierpnia, kiedy wystrzelono około 10
pocisków balistycznych krótkiego zasięgu. Rzeczniczka Dowództwa Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku cytowana przez
Yonhap podkreśliła, że „te najważniejsze ćwiczenia wielodomenowe będą nadal wzmacniać nasze wspólne wartości,
zwiększać wspólną interoperacyjność i dalej umacniać nasze partnerstwa obronne, aby zapewnić pokój i stabilność
na całym Pacyfiku”.
Tytuł artykułu wskazuje na istotny kontekst: ćwiczenia są kontynuowane mimo ograniczenia przez administrację
Donalda Trumpa części dwustronnych manewrów USA z Koreą Południową. Waszyngton stara się więc jednocześnie
prowadzić sygnały otwartości wobec Pjongjangu i ograniczać koszty własnego zaangażowania wojskowego w regionie,
zachowując przy tym wielostronny format odstraszania wraz z Seulem i Tokio.
Komentarz redaktora naczelnego · dr Grzegorz Krzeszowski
USA wraz z sojusznikami z regionu pokazują Korei Północnej, Chinom i Rosji, że wciąż mają potencjał kontroli a co za tym idzie blokowania morskich szlaków w tym testowanego północnego szlaku arktycznego.
Co to oznacza dla Polski
Utrzymywanie ćwiczeń mimo ograniczenia części manewrów USA z Koreą Południową pokazuje, że Waszyngton próbuje jednocześnie prowadzić dialog z Koreą Północną i zachować odstraszanie w Azji. Dla Polski oznacza to potrzebę wzmacniania własnych i europejskich zdolności obronnych, ponieważ zasoby oraz uwaga USA są dzielone między kilka teatrów bezpieczeństwa.
1. South China Morning Post, „South Korea, Japan and US set joint drills despite Trump cuts”, Agence France-Presse, 28.08.2026:
scmp.com