Podejmowane bilateralne dysputy polityczne pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą w obecnej sytuacji
geopolitycznej, ujmujące m.in. realia (międzynarodowe) wojny na terenie Ukrainy, zmagań na Bliskim
Wschodzie, w cieśninach Bab al-Mandab, Gibraltarskiej i kanałach Sueskim i Panamskim, powodują, że
administracja Donalda Trumpa dąży do „odseparowania” nie tylko kooperacji pomiędzy Federacją
Rosyjską a Chińską Republiką Ludową, ale do odżegnania sytuacji, w której komunistyczne władze z Pekinu
zdominowałyby „wschodnią” geografię Rosji — Syberię i zasoby naturalne, a nawet (może
w jakimś drobnym zakresie) potencjał jądrowy.
Tym samym dążenie Waszyngtonu do zaprzestania działań zbrojnych na terenie Ukrainy przez Federację
Rosyjską jest przez to proponowaną alternatywą dla uzależniania się permanentnego od Chin i ma co
najmniej w założeniu budowanie dylematu strategiczno-gospodarczego (w kontekście północnej granicy
chińsko-rosyjskiej) dla komunistów w Pekinie.
Czy jednak współczesna geopolityka pozwoli zażegnać zaistniały spór?
Warto w pomijanym w głównym nurcie kontekście dodać, że dwustronna ścieżka Waszyngton–Moskwa jest
faktem udokumentowanym, a nie domysłem. Amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner odbyli we
wrześniu 2026 roku wizyty w Moskwie i Kijowie, a rozmowy Władimira Putina z nimi trwały ponad trzy
godziny; Kreml ocenił je jako pożyteczne, lecz bez przełomu. Doradca Putina Jurij Uszakow relacjonował
przy tym, że Donald Trump oczekuje szybkiego zakończenia wojny oraz przywrócenia stosunków dwustronnych
i widzi w ich normalizacji istotne korzyści handlowe. Kolejna runda rozmów trójstronnych – Kijów,
Moskwa, Waszyngton – była zapowiadana na październik, przy czym Ukraina zabiega przede wszystkim o
częściową deeskalację, która pozwoli jej przejść zimę. Drugim, rzadko łączonym z tym wątkiem elementem
jest kwestia jądrowa: 5 lutego 2026 roku wygasł traktat New START, pozostawiając oba arsenały bez
prawnie wiążących limitów po raz pierwszy od 1972 roku, a jednym z rozważanych wariantów jest właśnie
wciągnięcie Moskwy i Pekinu w rozmowy o stabilności strategicznej.
Kluczowa dla oceny amerykańskiej kalkulacji jest natomiast asymetria relacji rosyjsko-chińskiej, którą
mainstream opisuje zwykle formułą partnerstwa „bez granic”. Opublikowany w sierpniu 2026
roku materiał Komisji Kongresu USA ds. Przeglądu Gospodarczego i Bezpieczeństwa (USCC) stwierdza wprost,
że „zależność działa przede wszystkim w jedną stronę”, a partnerstwo „stało się
strukturalnie asymetryczne”. Dokument podaje, że obroty dwustronne osiągnęły rekord 244,8 miliarda
dolarów w 2024 roku, ponad 90 procent rozliczeń prowadzono w rublach i juanach, udział juana w obrotach
walutowych moskiewskiej giełdy wzrósł do 99,8 procent po sankcjach z czerwca 2024 roku, a Chiny
dostarczają dziś około 90 procent objętej sankcjami technologii wpływającej do Rosji. Chiny kupują
blisko połowę rosyjskiego eksportu ropy surowej i od początku inwazji nabyły rosyjskich paliw kopalnych
za 372 miliardy dolarów, podczas gdy rosyjska ropa stanowi jedynie około jednej piątej chińskiego
importu – stąd konkluzja, że „Rosja potrzebuje Chin jako nabywcy bardziej, niż Chiny
potrzebują rosyjskiej ropy”. W maju 2026 roku Putin zabiegał o zgodę Xi Jinpinga na gazociąg Siła
Syberii 2 o przepustowości 50 miliardów metrów sześciennych – obok działającej Siły Syberii 1 z
około 38 miliardami – a strona chińska odłożyła decyzję, oczekując ustępstw cenowych. USCC zauważa
również, że Pekin wykorzystuje tę nierównowagę do rozszerzania inwestycji w energetykę i handel
arktyczny, a części rosyjskich elit rosnąco niepokoi wyrastanie Chin na partnera dominującego. To
właśnie ten zapis, a nie publicystyka, uzasadnia kalkulację opisaną powyżej.
Dane z ostatnich miesięcy pokazują jednak, dlaczego pytanie o skuteczność pozostaje otwarte. Pierwszy
wicepremier Rosji Denis Manturow ogłosił na Wschodnim Forum Ekonomicznym we Władywostoku (1–4
września 2026) wzrost obrotów z Chinami o 22 procent w pierwszej połowie 2026 roku, powyżej 135
miliardów dolarów, co stawia rok na kursie rekordowym; według danych Instytutu Gajdara Chiny odpowiadały
za 27 procent rosyjskiego eksportu i 36 procent importu. Traktat o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i
współpracy z 2001 roku został w maju 2026 roku przedłużony na kolejne pięć lat, a Siergiej Ławrow pisał
w sierpniu 2026 roku na łamach „Kommiersanta”, że formuła ta daje obu państwom
„niezbędną elastyczność, a w konsekwencji wyraźne przewagi nad ‚klasycznymi
sojuszami’”, i że obie gospodarki są „wewnętrznie komplementarne”. Zapowiedź
Trumpa z 2024 roku, iż „roz-zjednoczy” Rosję i Chiny, nie znalazła zatem dotąd potwierdzenia
w danych handlowych. Wniosek redakcyjny jest ostrożny: dźwignia, na której opiera się amerykańska
kalkulacja – realna, jednostronna zależność Rosji od Chin – istnieje i jest udokumentowana,
ale narzędzia użyte dotychczas jej nie odwróciły.
Partnerstwo stało się strukturalnie asymetryczne: Rosja jest coraz bardziej zależna od Chin, podczas gdy Pekin zachowuje szeroką swobodę strategicznego działania. Zależność działa przede wszystkim w jedną stronę.
1. U.S.-China Economic and Security Review Commission, „China-Russia Fact Sheet: A Short Primer on the Relationship”, 20.08.2026:
uscc.gov — stan na dzień: 20.08.2026
2. Gateway House, „Russia-China trade ties grow amid sanctions”, 17.09.2026:
gatewayhouse.in — stan na dzień: 17.09.2026
3. Reuters, „Trump told Putin he wants swift end to Ukraine war and US-Russia ties restored, Kremlin says”, 07.09.2026:
reuters.com — stan na dzień: 07.09.2026
4. Deutsche Welle, „Ukraine, Russia set for new round of US-mediated talks”, 14.09.2026:
dw.com — stan na dzień: 14.09.2026
5. Atlantic Council, „Four options for arms control after New START”, 20.02.2026:
atlanticcouncil.org — stan na dzień: 20.02.2026
6. Al Jazeera, „China-Russia relations are as strong as ever thanks to Trump”, 19.05.2026:
aljazeera.com — stan na dzień: 19.05.2026