Punktem wyjścia komentarza Thomasa Shugarta, opublikowanego 24 sierpnia 2026 roku na łamach War on the Rocks
(„The Risks of Downplaying China’s Military”), jest polemika z tekstem admirała (w st. spocz.) Dennisa Blaira,
opublikowanym wcześniej w Foreign Affairs. Blair argumentował, że Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza nie
jest w stanie podbić Tajwanu i długo nie zdobędzie takiej zdolności, wskazując m.in. na niedostateczne zdolności
desantowe, słabość ognia morskiego i brak doświadczenia bojowego. Shugart, emerytowany oficer okrętów podwodnych
US Navy i starszy pracownik naukowy Center for a New American Security, zgadza się z częścią wniosków Blaira,
ale ostrzega, że jego analiza systematycznie nie docenia skali transformacji chińskich sił zbrojnych na
przestrzeni ostatnich dwóch dekad.

Autor wskazuje, że deficyt okrętów desantowych, na który powołuje się Blair, traci znaczenie wobec faktu, że
Pekin od lat przygotowuje i ćwiczy wykorzystanie cywilnych promów oraz masowej floty handlowej do przerzutu
wojsk – zgodnie z tegorocznym raportem Pentagonu. Według danych przywołanych w tekście Chiny dysponują ponad
550 rakietami balistycznymi średniego zasięgu i 1300 rakietami balistycznymi pośredniego zasięgu, a Agencja
Wywiadu Obronnego USA (DIA) szacuje chiński arsenał rakiet hipersonicznych na ok. 600 sztuk – podczas gdy Stany
Zjednoczone dopiero wprowadzają pierwsze systemy tego typu, w niewielkiej liczbie. Chiny zbudowały w ostatniej
dekadzie ponad 400 wzmocnionych schronów lotniczych (wobec 22 wybudowanych przez USA w regionie) i dysponują
ponad 130 bazami lotniczymi w promieniu 1000 mil morskich od Cieśniny Tajwańskiej.

Shugart podkreśla również dysproporcję w produkcji dronów: podczas gdy Tajwan planuje wyprodukować ok. 200 tys.
dronów w ciągu pięciu lat, Ukraina wytworzyła w 2025 roku ponad 4 mln sztuk, a na 2026 rok planuje 7 mln – co
oznacza, że cały pięcioletni tajwański program odpowiadałby zaledwie około dziesięciu dniom obecnej ukraińskiej
produkcji. Autor zastrzega, że nie przesądza to o nieuchronności czy łatwości chińskiej inwazji, lecz apeluje
o ocenę opartą na dowodach, a nie na uspokajających założeniach – i podkreśla konieczność przyspieszenia
inwestycji USA, Tajwanu i sojuszników w rozproszenie baz, zapasy amunicji oraz systemy bezzałogowe.


Komentarz redaktora naczelnego · dr Grzegorz Krzeszowski

Debata o zdolnościach Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej ma bezpośrednie przełożenie na globalny rozkład sił
i priorytety Waszyngtonu. Niedoszacowanie chińskiego potencjału może przyspieszyć przesunięcie amerykańskiej
uwagi i zasobów w stronę Pacyfiku kosztem Europy.

Co to oznacza dla Polski

Dla Polski
Rozbudowa chińskich zdolności wojskowych zwiększa ryzyko kryzysu wokół Tajwanu, który mógłby odciągnąć część
amerykańskich zasobów z Europy i osłabić odstraszanie Rosji. Dla Polski oznacza to potrzebę większego udziału
w bezpieczeństwie europejskim oraz ograniczania zależności od chińskich łańcuchów dostaw.
Źródła użyte w tekście

1. War on the Rocks, „The Risks of Downplaying China’s Military”, Thomas Shugart, 24.08.2026:
warontherocks.com

Czytaj dalej